?


Co się z nami stało?


21:05:23 2012-01-15

skomentuj (1)





AUF


mój dowód tożsamości stracił ważność
pomyślałam, że w samą porę
bo przecież już od długiego czasu
zastanawiam się, co stanowi
że ja to ja

do końca nie wiem
co jest moim wyborem
a co zagraną rolą
w końcu od małego wiem
że przystosowani pożyją dłużej

czucie
myśli, słowa, czyny
miłość, nadzieja, wiara
lęki, marzenia
ja

czasem myślę, że chciałabym
pomylić się w tekście scenariusza
albo inaczej - wyczytać coś między jego wierszami
i zagrać to inaczej

nie, nie zagrać
po prostu zrobić to, co we mnie

pójść w lewo, zamiast w prawo
nie podobać się innym, a podobać się sobie
dać sobie przyzwolenie na taką, jaką jestem 
bez wyrzutów, że nie potrafię 
tego, tamtego
bez wyrzucania sobie
że jakaś ona to
a inna ona tamto

chcę pobiec przed siebie
tak po prostu

wdech, wydech
wdech, wydech
wdech, wydech

i głęboko oddychać



_
od kilku dni mam nowy dowód tożsamości
nowy dowód tożsamości 
i stare pytania o to
co stanowi, że ja to ja

patrzę na kawałek plastiku i myślę
że jedyne, co jest pewne to to
że urodziłam się 5 kwietnia któregoś tam roku
i jestem zameldowana w Gdyni
i to wszystko

obawiam się, że nieświadomie skłamałam w sprawie wzrostu
i dodałam sobie centymetr

...



22:23:52 2011-10-20

skomentuj (1)





mandala


białe centrum skupiające wzrok, a od niego
odchodzące promienie
żółć przechodząca w pomarańcz,
dalej w malinową czerwień

zaraz potem
zjawia się jednak
chłodny błękit i morska zieleń
nie wiem po co
może dla równowagi
żeby zgasić wewnętrzny płomień
mogę się tylko domyślać

wulkan
przed erupcją

kiedy, kiedy, kiedy
wybuchnę?!




01:49:58 2011-07-09

skomentuj (1)





O.


pociągają mnie Twoje długie rzęsy i bezwstydna pewność siebie
pociąga mnie sposób, w jaki palisz papierosa
pociągają mnie Twoje kocie ruchy - chciałabym z Tobą zatańczyć
pociągasz mnie, w jakiś sposób, Ty

nie wiem, o co chodzi




01:34:39 2011-07-09

skomentuj (0)





jaskinia


pod powiekami spokój, ciężkie nadgarstki spoczęły na klawiaturze i nie chce mi się
nie chce mi się udawać, że
jestem kobieca
jestem ambitna
bo
chce mi się
po prostu być
prowadzić w tańcu
czasem odwrócić się
pójść w swoją stronę
odejść kawałek od Ciebie
kawałek od siebie
zamknąć oczy
zamilknąć i być
ze sobą
dla siebie

chce mi się




01:28:26 2011-07-09

skomentuj (0)





niedowład


Emocje buzują we mnie niczym wstrząśnięta coca cola, ale nie potrafią znaleźć ujścia. Szukam środka - złotego, wyrazu.




22:29:35 2011-01-11

skomentuj (2)





czasem


Czasem zastanawiam się, co u Ciebie słychać.
Jak się nosisz latem, jakie masz plany na wakacje.
Kogo trzymasz za rękę, o czym śnisz, czego się boisz.
Czasem zastanawiam się, czy mnie wspomnisz czasem.

Taka zwykła babska ciekawość, ot co.


21:50:47 2010-07-09

skomentuj (4)





alko


Są w życiu sprawy, na które nie masz wpływu. Po prostu są. A jakie są, zależy od Twojej interpretacji.
Są w życiu momenty, kiedy jest Ci dobrze, niezależnie od tego, jakie sprawy jeszcze kilka godzin wcześniej zaprzątały Ci głowę. Momenty, kiedy jesteś w tej sekundzie, minucie, która właśnie trwa i nie wybiegasz myślą na przód, ani wstecz. Po prostu jesteś, jesteś teraz.

I właśnie dziś, teraz, jestem TERAZ. Czuję oblewające rumieńcem ciepło, czuję mrowienie rąk, bujające się biodra. Taka trochę pijana, beztroska, rozmarzona, niedopowiedziana, niewypowiedziana. Cholernie dobrze. Bez wczoraj i bez jutra, po prostu teraz.
Jestem.


21:43:38 2010-07-09

skomentuj (0)





blues club


Łzy, znój i pot zmył ze mnie blues,
stary blues,
poczciwy blues.




04:07:13 2010-06-19

skomentuj (0)





akret


Jak wiesz, dawno nie pisałam. Zdaje mi się, że trochę zszarzałam ostatnio. Porzuciły mnie nieznośna lekkość bytu i cielęcy zachwyt światem. Są takie momenty w życiu, kiedy wydaje Ci się, że masz wszystko, czego pragnąłeś. Albo przynajmniej jesteś na najlepszej drodze do tego, żeby to mieć. I ja także znalazłam się w takim momencie, na doskonałej - wydawało mi się wtedy - drodze do osiągnięcia wielopłaszczyznowej równowagi. I wtedy coś zaczęło szwankować. Nie wiem, czy zaczęłam najpierw ja, czy okoliczności zewnętrzne. Pewne jest, że oboje mieliśmy na siebie wpływ. Może niezmierzalny, nie do określenia słowem, ale jednak wyczuwalny. Zaczęło się niewinnie - od pernamentnego przemęczenia. Takiego, że droga z pracy i do pracy była niczym Golgota. Nie wiedziałam tylko, jaką ponoszę ofiarę. Za co, dla kogo, dlaczego. Męka potęgowana każdym stopniem na mej drodze.
Jeszcze wtedy wydawało mi się, że to pourlopowy szok związany z powrotem do pracy. A potem poszło dalej - świt wyrywał mnie z nerwowego snu, wieczorami zasypiałam przed telewizorem. Na efekty tego stanu nie trzeba było długo czekać. Nieprzytomna, rozedrgana wewnętrznie, zawalałam pracę, praca w końcu zwolniła mnie, a ja rozjechałam się totalnie i wypadłam ze społecznie uznanego toru. Zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę nie wiem, czego chcę. NIE WIEM PO CO. Życie zatrzymało mnie na pewnym etapie, zostawiło z masą pytań, na które nie znam odpowiedzi.

Mam na imię Ewa, mam 27 lat i poznaję siebie na nowo.


23:41:51 2010-06-17

skomentuj (4)





27


Już?
A może dopiero?


22:03:52 2010-04-05

skomentuj (4)





_


nie gódź się na oczywistości. życie co krok udowadnia, że nie zawsze jest tak, jak się tego spodziewamy.
patrząc pod nogi, możesz dojrzeć niebo; a 1 + 1 nie zawsze równa się 2. Život je čudo.


09:20:44 2009-07-03

skomentuj (5)





właśnie tak


Miało tu być coś o życiu szeroko pojętym,
ale chwilowo nie będzie.
Okazało się, że już nie jestem taka wylewna jak kiedyś,
wylewna jak górska rzeka na wiosnę.

Słowa nie chcą się układać,
być może podpisały pakt z włosami.
Poza tym, że nie mogę zapanować nad fryzurą
to właściwie wszystko jest tak,
jak sobie wymyśliłam już kiedyś.

Jest On, a wraz z nim wszystko inne.
Zamiast gór - morze,
a także praca w wymarzonej branży.

Ktoś by powiedział - szczęściara.
I wiecie co? Miałby absolutną rację.
Bo spełniam się tak jakby trochę przy okazji;
przy okazji spełniania się największych marzen.



18:16:40 2009-04-15

skomentuj (2)





25+


Kupiłam krem do twarzy 25+ i zeszłam do licealnej wagi.
Jeśli się starzeć to ładnie!


17:57:53 2009-04-15

skomentuj (1)





zaczyn


zaczynam nowy rozdział
nie, zaczynamy
MY




02:22:53 2008-08-26

skomentuj (9)





zakotwicz się


- Chcę zatrzymać Twój czas. Odpowiedź znam. Jeszcze raz się zapytam, czy mogę?
- Mój czas współgra z Twoim czasem, bowiem tworzą go te same cząstki. Pozostaje kwestia interpretacji.
- Chcę rozwinąć ten czas razem z Tobą.
- Dobrze, ale... Ale jak?
- Dziś spotkamy się na (...). Jutro spotkamy się w Poznaniu. Pojutrze, tak jak obiecałem, weźmiemy ślub.
- Poznań kusi rzodkiewkami; uwielbiam świeżość, także spojrzenia, którą widzę u Ciebie. Ale ślub? Tak od razu? Toż to skok na głęboką wodę! A jak skręcę kark?
- Pisząc te słowa, nie myślałem o skręceniu karku; wręcz o czymś odwrotnym.
- Bo... ja... mam za dużo... czarnych scenariuszy... w głowie.


23:07:04 2008-06-09

skomentuj (4)





25


To niezwykle budujące, kiedy sprzedawca prosi Cię o dowód,
kiedy chcesz kupić alkohol na swoje 25te urodziny.

:)


11:19:27 2008-04-05

skomentuj (10)





w powietrzu


zrobiłam o jeden krok więcej niż powinnam.
weszłam na cudze podwórko.
ale przecież zapowiedziałam się.
nie dzwoniłam, ani nie pukałam,
nie zatrzymały mnie zamknięte drzwi,
dlatego na wszelki wypadek zawołałam,
może nawet trochę za głośno niż powinnam.
ze studni podwórka doszedł do mnie czysty, jasny głos,
który ciepłem brzmienia zaprosił mnie do środka.

poznawaliśmy się na trzepaku,
zwisając machaliśmy ryzykancko rękoma.
najszybciej na ty przeszły nasze łokcie, 
które trącały się podczas zabawy. 
trochę poprzewracało nam to wszystko w głowie,
jednak nie na tyle, żeby nie zejść w końcu na ziemię.

tymczasem na podwórko wpadli miejscowi,
których nie znałam, dlatego gdy już stanęliśmy oboje na nogi,
odprowadzając się wzrokiem,
oddaliliśmy się od siebie na siedem kroków.
aby utrzymać łączność,
nasze powieki nadawały morsem
zaszyfrowane komunikaty.

jedyne co mogliśmy w tej sytuacji bezkarnie dzielić to powietrze.
ale głębokie hausty, które wtedy brałam,
zamiast otrzeźwić, zawróciły mi w głowie,
bowiem każdy przybliżał mnie do Ciebie.

na podwórku gęstniało.
czułam także skryte za firanką postaci,
które patrzyły wrogo, trzymając mnie na muszce.
nie powinnam się dziwić, w końcu byłam tam intruzem.

uciekłam z podwórka, zostawiając na nim Ciebie
i tańczę, bo jedyne co mi pozostało
to poddać się muzyce, która mnie niesie,
odkąd uścisnęliśmy swoje dłonie.


02:02:40 2008-02-03

skomentuj (5)





ja Ty


nigdy już nie będzie tak ciepłego marca jak wtedy.
najpierw wylała rzeka.
grzęznąc w błocie, spodziewaliśmy się lada chwila powodzi,
a jednak rozstąpiły się chmury i wyszło słońce.

Twój uśmiech ściął mnie z nóg.

dziś tęsknię
do zamkniętej w niedzielę piekarni
do obmywającego nas w nocy letniego deszczu
do Twojego głosu w Kłodzku

wstawałam trzy trudne, długie lata.
jeszcze chwila, jeszcze trochę.




01:51:21 2008-02-03

skomentuj (0)





cykl


w poniedziałek urodziłam się na nowo,
zmyłam z siebie resztkę niedzieli
i przygotowałam dłonie na przyjęcie wtorku.
najbardziej uderzyła mnie środa,
jak zawsze trafiła w samo sedno, także i tygodnia.
z czwartkiem zaciągnęłam się powietrzem,
żeby wypuścić je z piątkowym wieczorem.
sobota puściła mi oko, obiecując niedzielę,
ale niedziela, ta niedobra niedziela, wybiegła
w przód tak szybko, że nie zdążyłam do niej dotrzeć,
a ta dobiegła już mety.
w poniedziałek miałam urodzić się na nowo,
a jednak, dalej niedzielna, przecieram zmęczone oczy.




01:34:02 2008-02-03

skomentuj (0)





reguła


miękną mi przy Tobie ruchy,
Ty, dla równowagi, twardniejesz.




21:39:45 2008-01-23

skomentuj (0)





wyliczanka


pałka zapałka dwa kije
kto się nie schowa, tego kryją!


00:38:35 2008-01-05

skomentuj (4)





postronek


Wychodzę z pokoju,
żeby nie wyjść z siebie.


20:58:06 2007-11-27

skomentuj (3)





sufit płacze


Marku,
nabawiam się przy Tobie pisarskich kompleksow. Czuję się jak ziemia, która nie wyda już z siebie żadnego plonu. Czuję się jak chmura, która mimo nabrzmiałości nie zrosi obficie deszczem. Czuję się jak wiatr, który mimo tego, że dmie z całą siłą, jaką ma, nie jest w stanie poruszyć choćby listka, nie mowiąc o gałęziach, nie mówiąc o koronie drzew. Czuję się jak kobieta, która głaszcze swój brzuch, wiedząc, że już nigdy nie będzie w nim dziecka.
Tak się czuje. Bezpłodna i bezsilna.

Jakby ktoś, przygladając się mi, wiedząc, co jest dla mnie ważne, w czym
dobrze się czuję, wszedł w moją rolę i zagrał ją lepiej niż ja. To takie niskiej pobudki uczucie zazdrości, że ktoś nadal ma tę lekkość, którą zatraciłam gdzieś, nie wiedząc nawet kiedy.

Dziś mam dzień nie na miejscu, dziś nie na miejscu jestem cała ja.
Oswojne niegdyś kąty robią się coraz bardziej obce. Dziś miałam takie pięć minut, kiedy czułam się całkiem nie tak, całkiem nie tak, jak powinnam. Z jednej strony ogromny smutek, ogromny brak, niedosyt, z drugiej strony idealna obojętność. Było mi tak, że mogłabym strzelić sobie w łeb i nie zrobiłoby to na mnie większego wrażenia.

Nie wiem, co się ze mną dzieje. Boję się siebie takiej, kiedy nie mam
recepty na siebie i towarzyszące mi emocje.

Boję się tego, że od tak długiego czasu pragnę tego, czego mieć nie będę.
Boję się tego, że nie umiem sobie wyjaśnić, wytłumaczyć po dobroci a nawet krzykiem, nie umiem wyleczyć się z tej miłości. Cały czas, z mniejszym, z większym natężeniem są myśli, a w
nich On. Całkiem jak perz, nie do wyplewienia.

To boli, boli mnie dziś cały świat. Bolę siebie ja, boli mnie skóra, ramię, które tęskni za dotykiem jego ręki, bolą oczy nienasycone jego widokiem.

Chyba nie powinnam, ale piszę Ci to, żebyś wiedział, jak ze mną jest.
żebys wiedział, co ze mną jest, jak nie jest i jak nie będzie.
Nie, bo nie.

Na ogół pakuję się w 15 min, dziś nie wiem, dokąd mogłabym przed soba,
swoimi myślami uciec.

Ewa

Niedziela, 11 Listopada 2007 01:43


11:35:09 2007-11-11

skomentuj (8)





zło


Nie radzę sobie z negatywnymi emocjami,
pod nosem wyzywam ludzi od głupich cip i fiutosławów.

zło zło zło
przemawia przeze mnie


22:41:24 2007-11-08

skomentuj (3)





bliskim


Kocham chwile,
które wiążą mnie z Wami mocniej
niż marynarskie węzły.


22:38:51 2007-11-06

skomentuj (0)





my funny valentine


Byłabyś ze mnie dumna, dziewczynko. Układam się w sobie, porządkuję siebie. Zelżały, stary żal wyniosłem na śmietnik, przewietrzyłem także myśli
o Tobie.
I wiesz co? Na wspomnienie o tym, co zwykliśmy wyczyniać, uśmiecham się szeroko, a uśmiech ten grzeje mnie mocniej niż wódka. Podjąłem też pracę. Wstaję rano, więc oszczędzam noce na sen i nie wysiaduję już tyle przy barze co kiedyś. Golę się, czytam mądre książki, oglądam dobre filmy.

Byłabyś dumna ze mnie, gdybyś tylko wiedziała, jak bardzo się staram, jak bardzo jestem dzielny.



00:32:02 2007-09-14

skomentuj (8)





ideał


Takich chłopców jak Ty, zjadam na śniadanie.
Szukam kogoś, kto stanie mi w gardle.


(czyli nie da się pożreć;)


21:40:55 2007-09-04

skomentuj (6)





pieszczota


Kocham, gdy mówisz do mnie Ewuś,
rozpływam się wtedy jak masło na rozgrzanej patelni.


00:52:32 2007-07-24

skomentuj (8)





arytmia


staram się nie przemęczać serca,
ale Twój widok wybija mnie z rytmu na długie godziny.

poukładane dotąd myśli,
urządzają bieg przez płotki i w tym pędzie za Tobą, zostawiają mnie z zadyszką.

brakuje mi wtedy rąk, żeby wyciągnąć się z naganą za uszy, bo ręce pomagają roztrzęsionym nogom w utrzymaniu równowagi.

wydawało się, że to wszystko, co było, przykryła warstwa kurzu, a jednak łzawię; być może mam alergię.

umierasz mi w snach, szlocham nad Twoim grobem;
a potem, jak gdyby nigdy nic, zajeżdżasz zadowolony kabrioletem, a ja mdleję.

nadal mam Cię gdzieś w sercu, pod skórą,
szczerze żałuję, że nie w dupie.



03:33:33 2007-07-03

skomentuj (7)





no chodź..
2012
styczeń
2011
październik
lipiec
styczeń
2010
lipiec
czerwiec
kwiecień
2009
lipiec
kwiecień
2008
sierpień
czerwiec
kwiecień
luty
styczeń
2007
listopad
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


@

gwiazdki
dodaj obiekt noclegowy
hotel ukraine
hotels in poland
hotel kiev
hotel moscow
noclegi
noclegi pobierowo
noclegi w Zakopanem
fotograf kraków
noclegi Warszawa

moja
kochana

Miłości moje
czaruje głosem
piękny
we wszystkich porach roku

na skórze życia sól
przemierzam kilometry

Kreuję
Matkę, bo jest tylko jedna!

Kradniemy konie
Pat
Grześ

Moje trzecie
oko

damsko-męskie
kaffela
zlosnica
elementy
magnes
traker
mysza
hike
pey
vilijka
eclipse
nivena
alienka
e-romeo
{smscontact}